Wieki całe mnie tu nie było, co nie znaczy, że nie działo się nic. Działo się nawet aż za dużo.
Kolejne beznadziejne rozmowy o pracę, oficjalne zawieszenie szkoły, a z rzeczy fajnych dalsze lekcje wokalu i, co dobrze wróży na przyszłość, delikatne próby zaznajomienia się z czeskim. Nauczę się tego języka, choćby miało to trwać długo. Ważne, że w ogóle coś się w tej materii zaczyna dziać. :)))
Tydzień zapowiada się całkiem cudownie, powiedzmy, że ja zaczynam mój tydzień od niedzieli w tym przypadku, bo właśnie w niedzielę kolejny koncert Renatki. Cieszę się bardzo i czekam jeszcze bardziej, bo od 8 grudnia minęło już odrobinę czasu.
Ponad to wokalne plany i przedsięwzięcia, ale o tym sza, bo nie chcę zapeszać, jeśli coś wyjdzie wtedy będzie o czym pisać.
I w wielkim skrócie to tyle.
Ach, prawda zaczął się jakiś nowy rok, to niech się wiedzie. Wszystkiego bajkowego. :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz