Czemu tak długo mnie tu nie było? – Nie dlatego przecież, że nie działo się w moim życiu nic wartego uwagi. Może nie było mnie tu tak długo, dlatego właśnie, że zajęta przeżywaniem tego, co aktualnie los mi przynosi nie miałam czasu, pomysłu czy jakkolwiek inaczej chcemy to nazwać, by wykonać próbę zatrzaśnięcia w słowach chwil, które mogą istnieć tylko wtedy, kiedy są wolne?…
Zostawiając więc wolność temu, co bez niej się kończy, zajmę się czymś, hmmm, jak można byłoby to najlepiej określić? – Czymś bardziej przyziemnym, choć nie wiem czy góry, które już kiedyś na tym blogu się pojawiły można akurat przyziemnymi nazwać…
Przedwczoraj rankiem skończyłam książkę, która z siłą jeszcze większą niż kiedyś „Korona Ziemi” pobudziła moją mniej realną, ale często bardziej aktywną część umysłu do zasiania maleńkiego ziarna, które za kilka chwil ma szansę wykiełkować i wystrzelić niczym las amazoński po ożywczej porze deszczowej. – Z sumieniem czystym, jak najczystszy strumyk górski każdemu polecam „Ucieczkę na szczyt”.
Ciepły i jak to Reinhold Messner mówił wielki Jerzy Kukuczka, spokojny i rozważny Wojciech Kurtyka, czy wyrazista Wanda Rutkiewicz, której namiastka wciąż żyje na pewno w jednej z bliskich mi osób, to tylko parę nazwisk. Na kartach tej publikacji spotykamy się też z Arturem Hajzerem, Krzysztofem Wielickim, Leszkiem Cichym czy Anną Czerwińską.
Odmrożenia, cierpienie, głód, i wycieńczenie mieszają się z wolą walki, radością i energią, która pchała tych ludzi do kroczenia wciąż wyżej i dalej!
Czytając tę książkę poznaję wspinaczy, ale przede wszystkim poznaję ludzi!
Wytrzymały, nieustraszony, silny, męski Jurek. – Czy aż tak wiele udałoby mu się osiągnąć, gdyby nie miał świadomości, że gdzieś tam w dole czeka kochająca prawdziwą i niezłomną miłością żona?
Uduchowiony, rozważny, pełen szacunku do świata, ale przede wszystkim do życia Wojtek. – Ile odwagi trzeba w sobie mieć, by nie gnać ślepo dalej… On wiedział jak z godnością się wycofać. Umiał powiedzieć dość!
Nieustępliwa, uparta, stanowcza i niepewna. Wyrachowana i zmysłowa. Zimna i ciepła jednocześnie Wanda Rutkiewicz. – Jaka byłabym ja, gdyby głupia zabawa znalezionym przypadkowo granatem zabiła mi brata, a kilka chwil później inny człowiek dla paru złotych bestialsko zamordowałby mojego ojca?...
Moje plany na najbliższy czas?
1 Zobaczyć jak wyglądają raki i czekan.
2 Wdrożyć wreszcie w życie pomysł regularnego chodzenia na ściankę wspinaczkową.
3 Kupić dobre buty trekkingowe.
Plany mają oczywiście ciąg dalszy. Ale teraz to jeszcze nie jest czas, by się wszystkim dzielić!
I tak na koniec. - Z całego serca życzę Wam Kochani, by ten biegnący ku nam nowy rok przyniósł Wam całą masę cudownych, szalonych pomysłów, oraz wielkie kosze dobrej i pozytywnej siły do ich realizacji! – Niech spotyka Was wszystko to, co dla siebie uważacie za najlepsze!
Dziękuję, że jesteście! :)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz