SENS!
To słowo ostatnio najczęściej pojawia się w moich myślach. A skoro w myślach się pojawia, to niech i tu swój ślad zostawi. – Jestem gorącą zwolenniczką teorii, że wszystko swój sens ma i bez przyczyny się nie dzieje. Ale ostatnio mniej pokorna część mojej natury przekornie usiłuje teorię tą podważyć. – Bo czy takie ciągłe szukanie sensu we wszystkim nie jest trochę bez sensu? :) A może takie nieustanne szukanie sensu ma pełnić rolę ochronną? Moja odporność na ból różnego pochodzenia jest raczej niewielka, dlatego [prócz ciągłego wzmacniania na ból wytrzymałości] w teorię sensu wierzyć będę wciąż, ale czasami chciałabym wiedzieć, kiedy sens jakiejś rzeczy, która wydarza się aktualnie w moim życiu zostanie mi objawiony? – Bo do najcierpliwszych osób to ja nie należę i czekać nie lubię. Oczywiście korzystniej byłoby, gdybym czas oczekiwania wypełniła sobie przeglądaniem sensów już odkrytych, ale wtedy musiałabym podważyć wyśpiewane ustami Marka Grechuty słowa, że: „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”. – A tego robić nie zamierzam, bo uznaniem i sympatią wielką darzę artystę. On też przecież we wspomnianej piosence śpiewa o zgubionym sensie…
Fakt, że człowiek, no dobra, że ja jestem pewnego rodzaju masochistką odkryłam już dawno. – Ale historia, którą dziś opowiedziała Mi znajoma zmusiła mnie do zastanowienia się nad tym, dlaczego bolesne emocje, zdarzenia i wspomnienia tak ciężko jest wytruć? Są ludzie, którzy twierdzą, że czas coś tam leczy. Ja myślę, że guzik prawda. Czas, mając na względzie jedynie dobro naszego umęczonego nadmiernym bagażem spraw ego może próbować przykryć ohydną stertę wspomnień kurzem, ale wystarczy lekki podmuch wiatru codzienności lub krótki deszcz zimnych myśli, a cały kurz diabli wezmą… I gdzie tu sens???...
Ech, gdyby tak móc wziąć jakiś urlop od myślenia... – Sama czynność podążania tymi myślowymi meandrami :))) jest z reguły interesująca. Ale nie od dziś wiadomo, że nadmiar tak samo jak i niedobór może być szkodliwy. Choć śmiem twierdzić, że są takie nadmiary, które tylko pożytek i radość niosą, ale to osobny temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz